Diabłu ogarek
- Od tej pory, pan Bartnicki jest w ręku prawa i żadnego uszczerbku na mieniu i osobie własnej ponieść nie może! - dodał z naciskiem woźny. - Znaczy, rabować dworu nie próbujcie, bo stryk pójdziecie!
- Ano, mnie się widzi, wielmożny panie - stary chłop uśmiechnął się przymilnie - że tu już żadnego więcej zajazdu nie potrza...
Stanisław uśmiechnął się pod wąsem i rzucił mu srebrnego trojaka.
- Wypijcie, dobry człowieku, za zdrowie Lawendowskich z Korzenia.
(całość - „Nowa Fantastyka” 12/2007, ciąg dalszy w publikacjach książkowych Autora)
Konrad T. Lewandowski










