Aktualności z życia Bractwa
Bractwo Rycerskie Ziemi Mazowieckiej i Podlaskiej
Turniej Rycerski o Pierścień Księżnej Anny
Podboje rycerzy z Liwa
Pokazy walk rycerskich i obyczajów szlacheckich
Kronikarskie zapiski o czynach liwskiego rycerstwa
Varia, czyli rozmaitości
Rycerstwo polskie w sieci
Bractwo Rycerskie Ziemi Mazowieckiej i Podlaskiej

Diabłu ogarek

Nie wchodził do środka. Poczekał aż duszący siarkowy tuman wygna domowników na zewnątrz. Pierwszy, kaszląc i rzężąc wyskoczył kuzyn Albert. Stanisław wyrżnął go kolbą krócicy za ucho. Następny był pachołek z wekierą. Cały osmalony, z szałem wściekłości w przekrwionych ślepiach, za jedno mu było przeciw komu staje, byle tylko zabić. Woźny bez wahania wypalił mu w pierś i wymienił pistolet. Postrzelony pachołek w pierwszej chwili z rozmachem siadł pod ścianą, po czym zgrzytając zębami zaczął wstawać, ale nagle opuściły go siły i osunął się w poprzek wejścia. Nie trzeba było drugiej kuli.
Z dworu nikt więcej nie wyszedł, więc Stanisław dobył kordelas, przestąpił drgające ciało i zagłębił się w cuchnący siarką mrok. Szybko usunął się w bok, by nie stać jak tarcza na tle jasnej wyrwy i rozejrzał się po zdemolowanej izbie. Bartnicki chwiejąc się na nogach czaił się w najciemniejszym kącie. Musiał dostać w twarz urwaną od drzwi antabą, która wybiła mu garść zębów. Krwawił też z ran na brzuchu i piersiach, a lewa ręka zwisała bezwładnie. Prawą macał po ścianie, szukając wiszącej na niej karabeli, ale chwilowo ważniejsze było, że nie ma rusznicy i nie jest zdolny jej utrzymać.
Ostatni z czeladzi siedział na podłodze i bełkotał coś gmerając palcami w krwawych oczodołach. Drzazgi wyłupiły nieszczęśnikowi oczy. Jak wyżyje będzie jeden żebrak więcej. Serce Stanisława zamarło...
Dalej leżał Jontek. Pan nie pozwolił mu odejść, kazał nabijać rusznicę. Podmuch rzucił podrostkiem o ścianę i skręcił kark jak psiakowi. Gdzieś w głębi domu lamentowały dziewki, jękliwie zawodziła pani Bartnicka. Boże wybacz... Stanisław przeżegnał się i zamknął pacholikowi powieki. Potem z lodem w oczach zwrócił się do gospodarza. Ten zdołał już dostać karabeli i przybrał postawę szermierczą.
Woźny doskoczył. Jego kordelas miał przy jelcu wcięcie do łamania kling. Bez trudu zablokował tam ostrze przeciwnika i wyłuskał mu broń.
- Przyjmiesz teraz pozew? - oparł Bartnickiemu nóż o gardło.
- Nie mogę... - stary warchoł ani myślał ustępować. - Bom niezdrów... - wybełkotał.
- Mogę przysiąc na krucyfiks, że kiedym tu przybył, byłeś waść w dobrym zdrowiu. - Stanisław wsunął krócicę za pas. Wolną ręką wyjął pozew i wcisnął go Bartnickiemu za resztki koszuli. - Teraz o skwitowanie pierścieniem w wosku grzecznie waści proszę.
- A takiego! - szlachcic zacisnął w pięść dłoń, na której miał herbowy sygnet.

Zakłady Mięsne Łmeat Łuków S.A.
Ogrody Podlaskie
BOMET - producent maszyn rolniczych
Sokołów S.A.
P.P.H.U. Wagat
ESKA Hurtownia Hydrauliczna
Zakład Mięsny Wierzejki
Gryf Inkasso - windykacja należności
Hurtownia Hydrauliczna APIS
Carsed - Autoryzowany Dealer Skoda