Aktualności z życia Bractwa
Bractwo Rycerskie Ziemi Mazowieckiej i Podlaskiej
Turniej Rycerski o Pierścień Księżnej Anny
Podboje rycerzy z Liwa
Pokazy walk rycerskich i obyczajów szlacheckich
Kronikarskie zapiski o czynach liwskiego rycerstwa
Varia, czyli rozmaitości
Rycerstwo polskie w sieci
Bractwo Rycerskie Ziemi Mazowieckiej i Podlaskiej

Diabłu ogarek

Stanisław rozwinął swój pakunek i wyjął małą, ale solidnie okutą dębową baryłeczkę z lontem. Drzwi dworu Bartnickiego ocenił na dwa funty prochu. W baryłeczce miał trzy.
- Będziesz, wasze, brał nas głodem?! - pan Andrzej odzyskał rezon.
- Wieczerzać myślę w Siedlcach - odparł Stanisław mocując ładunek do klamki.
- A to waść musisz rychło w drogę ruszać, żeby tam na wieczór stanąć! - zachichotał kuzyn Albert.
- Prawdę waść mówisz... - woźny wyjął z kieszeni zapalniczkę zrobioną z zamka kołowego od starego pistoletu. - Ostatni raz pytam, panie Bartnicki, weźmiesz pozew po dobremu?
- Pokaż no się tylko, ladaco, to cię z dziurawym łbem w chlewie pochowam!
Stanisław podpalił lont. Zanim obrońcy zdążyli zareagować przemknął chyłkiem pod oknami i stanął za węgłem. Ktoś we dworze, poniewczasie wystrzelił na oślep.
- Niech baby i małoletni skryją się prędko z tyłu domu! - przestrzegł głośno woźny.
- Jędruś, mnie się zdaje, że on co knuje... - zaniepokoił się pan Albert.
- Pies mu mordę lizał! - odparł gospodarz. - Mierz dobrze jak tylko łeb wystawi!
Stanisław sięgnął za pazuchę po flaszeczkę z wódką. Była to najpodlejsza chłopska przepalanka, na dodatek oczywiście obrzydliwie ciepła, ale właśnie takiej teraz potrzebował żeby przy wybuchu wziąć nerwy w karby. Miał tak od czasu bitwy smoleńskiej, kiedy to przy szturmie moskiewskie prochy opodal niego gruchły, tak że cudem z życiem uszedł. Od tej pory, przy działach i minerskiej robocie na trzeźwo ani rusz. Choć tak z drugiej strony, prawdę powiedziawszy, stale korciło go, aby przeżyć to znowu...
Wizja spadła nagle. Znów stał na rozrytym wybuchem szańcu, wokół leżeli powaleni podmuchem ludzie i konie, tylko on sam jeden na nogach, nic pojmując, nie czując, nie słysząc. Cyrulik gadał potem, że impet eksplozji duszę z niego wymiótł...
BWUM!!! Jezuuuu...! Echo załomotało potężnie o coraz odleglejsze olszyny i dąbrowy. Na koniec, jakby po namyśle, stęknął i zapadł się dach dworku. Z walącego się strychu wyleciały spłoszone gołębie.
Stanisław wyszedł zza węgła dopijając gorzałkę. Wyglądało na to, że daleko przecenił solidność drzwi, stoczonych od wewnątrz przez robactwo. Funt prochu wystarczyłby w zupełności. Wybuch wyrwał ponadto nadproże, framugi, złamał próg i po obu stronach rozszczepił ścianę na bale. Jeszcze parę uncji, a z całego domostwa nie byłoby co zbierać...

Zakłady Mięsne Łmeat Łuków S.A.
Ogrody Podlaskie
BOMET - producent maszyn rolniczych
Sokołów S.A.
P.P.H.U. Wagat
ESKA Hurtownia Hydrauliczna
Zakład Mięsny Wierzejki
Gryf Inkasso - windykacja należności
Hurtownia Hydrauliczna APIS
Carsed - Autoryzowany Dealer Skoda